Hotel Mercure Opole

Wstęp

Opole jest pięknym miastem, zatem postanowiliśmy je odwiedzić. Jak zwykle powstało pytanie gdzie się zatrzymać. Odpowiedź była dla nas oczywista: jak najbliżej dworca PKP. A co jest najbliżej dworca PKP? Ano jest to ni mniej ni więcej jak Hotel Mercure Opole. Jeśli zastanawiacie się, dlaczego wybieramy hotele grupy Accor, to spieszymy donieść, że tylko i wyłącznie dlatego iż lubimy tą sieć. To nie oznacza, że kiedyś nie pojawią się tutaj recenzje innych obiektów. Póki jednak co, skupiamy się na tym czego doświadczamy.

Dojazd

Cóż – jak już można się domyślić – dojechaliśmy do Opola pociągiem. Dworzec jest aktualnie co prawda w remoncie, ale nie oznacza to iż pociągi tutaj się nie zatrzymują. Uważamy, że transport publiczny pod wieloma względami ma przewagę nad indywidualnym. W tym zaś przypadku nie ma nic szybszego niż pociąg ekspresowy. Z Rybnika do Opola w nieco ponad godzinę i dwadzieścia minut to wynik zaiste imponujący.

Pierwsze wrażenia

Dawno temu był w tym miejscu Hotel Krug. Był on niewielki i miał dwie kondygnacje. Powstały w jego miejsce Hotel Opole zdecydowanie wyglądał już lepiej. Zaprojektowany został bowiem z typowym dla tamtych czasów rozmechem Dziś w tym miejscu funkcjonuje Hotel Mercure Opole.

Hotel Krug Opole, lata 30-te XX w.
Hotel Opole, lata 70-te XX w.

Dziś hotel prezentuje się równie okazale, chociaż zmian na zewnątrz pozornie niewiele. Za to w środku zaskakuje obszerne lobby. Recepcja jest widoczna zaraz od wejścia i nie trzeba tracić czasu na jej poszukiwanie. Po otrzymaniu kart zostaliśmy skierowani do odpowiedniej windy (są dwa: zestawy jeden obsługuje środkową, wysoką cześć budynku a drugi niższą w której nas zakwaterowano). Proces meldowania przebiegł jak zwykle bardzo sprawnie i w miłej atmosferze. Było tym milej, że zaproponowano nam zamiast pokoju

Apartament

Cóż. Była to zaiste miła niespodzianka. Nie skorzystaliśmy z windy, bowiem na I piętro prowadzą również przecudnej urody schody. Apartament ten mieści się bowiem dokładnie w budynku dawnego Hotelu Krug. Bywaliśmy w różnych apartamentach, ale ten jest doprawdy olbrzymi i robi dobre wrażenie. Zwłaszcza wieczorem. W każdym razie – jak zwykle w tej sieci – wszystko czyste. Jednak nie jest do końca tak różowo. Widać, że obiekt wymaga cokolwiek odświeżenia oraz unowocześnienia wyposażenia. I jeszcze jeden mankament z którym zdaje się nie można sobie poradzić. Chodzi o wyciszenie pokoju. Dosyć wyraźnie słychać co mówi się w pozostałych pokojach, zatem na omawianie interesów lepiej umawiać się gdzie indziej. W każdym jednak razie apartament prezentuje się z grubsza tak

Kolacja

Bez kolacji nie może się już obyć. Prawda. Wydaje się, że jesteśmy już trochę monotematyczni, bowiem znowu zamówiliśmy burgera. Jakoś tak się jednak składa, że takie danie na wydaje się najbardziej być „testowym”. Wracając do tematu. Burger był fantastyczny a wszystkie dodatki wyśmienite i świeże. Do tego całość podana w dosyć oryginalny sposób robiła dobre wrażenie.

Po kolacji uznaliśmy, że zmieścimy jeszcze deser. Wybór padł na sernik. To co zjawiło się na stole było czymś więcej niż sernikiem. Było poezją. I to poezją podaną w bardzo fantazyjny sposób. Miło, że komuś się chciało. Oto sernik wśród płatków róż zwieńczony olbrzymią bezą.

Zdecydowanie trzeba podkreślić, że jadanie takich rzeczy nie wpływa pozytywnie na wagę zjadającego. Ale cóż zrobić?

Śniadanie

Albo mieliśmy szczęście, albo jakoś inaczej to zorganizowano. Miejsca bowiem podczas śniadania było pod dostatkiem. Człowiek nie czuł się przytłoczony i poganiany. Jak zwykle duży wybór wędlin, serów, owoców, warzyw. Do tego jajecznica i kiełbaski na gorąco. Kawa dostępna w każdej ilości i bez konieczności czekania w nieludzkich kolejkach. Śniadanie zatem na wielki plus.

Podsumowanie

Hotel Mercure Opole można polecić zdaje się każdemu kto przybywa do tego miasta. Jest blisko wszystkiego co potrzebne. Stosunkowo niedaleko rynku, muzeów i różnych atrakcji. Personel jest bardzo pomocny na każdym etapie pobytu. Serdecznie polecamy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.