Wyprawa do Neapolu 2/4 – Pompeje i Katakumby di San Gennaro

Po ciężkim i wyczerpującym dniu poświęconym na zwiedzanie Wezuwiusza, wybraliśmy się z rana kolejnego dnia do Pompejów. Podróż zaczęliśmy znowu kolejką Circumvesuviana. Znowu nie musieliśmy specjalnie zwracać uwagi na rozkład jazdy. Jak już wspominałem, rozkład ten jest bardzo umowny. Wsiedliśmy do pierwszej z brzegu kolejki i pojechaliśmy w kierunku Sorrento. Wysiedliśmy na stacji Pompei Scavi-Villa dei Misteri i udaliśmy się „za tłumem” w kierunku wejścia do wykopalisk. Co do praktycznych wskazówek to jedynie taka, że mając Campania Artecard, nie musimy stać w długaśnej kolejce do kasy. Wystarczy jak podejdziemy do kasy w której wydaje się bilety zakupione w internecie. Tą wiedzę posiedliśmy jednak po odstaniu swojego. W końcu udało nam się wejść, pozwiedzać, wyrobić sobie zdanie. Tak to mniej więcej wygląda.

Pompeje

Było niemiłosiernie gorąco. Jednocześnie nie podzieliliśmy entuzjazmu wszelkich osób twierdzących, że to jest niesamowite miejsce. Postanowiliśmy więc po jakichś dwóch godzinach opuścić tą patelnię i udaliśmy się z powrotem do Neapolu. Ponieważ było dosyć wcześnie, postanowiliśmy dostać się do kolejnej atrakcji. Katakumb di San Gennaro. Nie byliśmy jednak przekonani, że komunikacja miejska sprosta zadaniu dowiezienia nas ma miejsce o czasie. Postanowiliśmy więc skorzystać z jednej z licznych taksówek stojących grzecznie przy Napoli Centrale i za niewielką w sumie opłatą (20 euro) dojechaliśmy na miejsce. Dwupoziomowe katakumby nas urzekły. Robią ogromne wrażenie i polecamy każdemu.

Katakumby di San Gennaro
Katakumby di San Gennaro

Dzień zakończyliśmy późnym wieczorem. Siedząc na dachu naszego hotelu podziwiliśmy nocną panoramę Neapolu. Planowaliśmy również co będziemy robić następnego dnia. Wybór padł – dosyć spontanicznie – na wycieczkę na Capri. Byliśmy ciekawi owej najdrożej w okolicy wyspy. No i chcieliśmy zakosztować owego „dolce vita”.

Asesorek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.