Podróż do Szkocji

Cóż. Każdy ma chyba marzenia. Ale marzenia są nic nie warte, jeśli nie można ich spełnić. Moim marzeniem było odwiedzić po raz kolejny Szkocję. Byłem już kiedyś odwiedzić kolegę. Ale teraz chciałem tak inaczej. Nie do kogoś, ale normalnie. Zatrzymać się w tym właśnie hotelu i trochę po okolicy pojeździć. Zatrzymaliśmy się z ekipą w Glasgow. Czemu tam? A bo chciałem zobaczyć miasto o którym wiele czytałem. Chciałem zweryfikować marzenia z rzeczywistością. I nie zawiodłem się. Chciałem też zobaczyć Edynburg. A w szczególności zamek. Czy jest taki jak sobie wyobrażałem. I wiecie co? Jest dokładnie taki. Oto on w całej okazałości.

Zamek w Edynburgu
A do zamku wiedzie wąska droga…

Koniecznie do zobaczenia też było Loch Ness. Oczywiście była to wyprawa na cały dzień. Serdecznie polecamy usługi tego organizatora. My się nie zawiedliśmy. Najpierw zobaczyliśmy zapierające w dech widoki w dolinie Glencoe. Jest to dolina znajdująca się mniej więcej z połowie trasy między Glasgow a Loch Ness. Wsławiła się niechlubnie, bowiem głównie słynie z rzezi w Glencoe. Ale uroku nie można jej odmówić.

Glencoe
Glencoe

Następnie pojechaliśmy dalej. A dalej było jeszcze ciekawiej. Zamek pośrodku niczego. To jest tak urocze pośrodku niczego, że bardziej niczego nie można sobie wyobrazić. Co ciekawe, Urquhart pod względem powierzchni (ok. 7000 m²) był jednym z największych zamków Szkocji. Zbudowany została z kamienia na planie zniekształconej cyfry 8. Z trzech stron zamek chronią wody jeziora Loch Ness. Od strony lądu zaś dostęp był możliwy jedynie poprzez przerzucony ponad fosą drewniany. Oto i zamek. A właściwie to co z niego zostało.

Urquhart Castle
Urquhart Castle

No i oczywiście na samym końcu szukaliśmy Nessie. Jak można się było spodziewać, nie udało się znaleźć żadnych śladów potwora. Jednak udało się chociaż zobaczyć Loch Ness. Co więcej, popłynęliśmy po nim statkiem. Co ciekawe. Znajduje się w rejonie Szkocji zwanym Highlands. A samo jezioro – jak się okazuje – położone jest na wysokości 16 metrów nad poziomem morza. Było to dosyć zaskakujące odkrycie. Marzenie jednak spełnione.

Aby była jasność. To nie ma być przewodnik. Ot. Kilka zdjęć, kilka zdań. I to wszystko. Czy można polecić komuś podróż do Szkocji? Na urlop? Jeżeli szukasz spokoju, ciszy i rozleniwienia to… nie. Wbrew pozorom jest tam dosyć ruchliwie. Pogoda jest za to wymarzona dla każdego. Jest takie powiedzenie, że jeżeli nie podoba Ci się pogoda w Szkocji, to poczekaj chwilę. Zgadza się w 100%. W maju zaliczyliśmy jednego dnia śnieżycę, ulewny deszcz, wichurę, wiosenne ciepełko i niemożebny upał. Ale ogólnie: było super. Czy pojechałbym jeszcze raz? Ależ oczywiście. Ale przed nami inne wyzwania. Póki co, następnym razem wspomnienia kolejne

Asesorek

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.